nie wiem jak filipkowi się to udało, ale po raz kolejny wyciągnął mnie na dach swojego bloku. a ja naprawdę boję się tego miejsca. no nic, przynajmniej było gdzie zrobić zdjęcia. inna sprawa, że buty do tego stroju zostawiłam w domu (jechałam do niego na rowerze więc zmieniłam je na wygodniejsze, oczywiście zapomniałam, że będę mi potrzebne i nie spakowałam ich..). te tak średnio mi tu pasują, ale trudno, te właściwe pokażę innym razem. a dziś w zbliżeniu torba, o którą sporo osób pytało. dawno, dawno temu służyła do przechowywania bardzo starej i bardzo dużej kamery (wiecie jak one kiedyś wyglądały, z rączką, na te ogromne kasety), w związku z tym w środku jest wyłożona gąbką dlatego idealnie nadaje się do noszenia mojego aparatu (nie cierpię tych specjalistycznych plecaczków, są takie brzydkie, a zwykłe torby nie są bezpieczne). znalazłam ją na strychu dziadków filipka. za tydzień znowu do niech jedziemy, kto wie z czym wrócę tym razem..;)





koszulka: bershka
spodnie: zara
buty: ???
torba: vintage
foty: kot
PS jutro rano jadę do wrocławia oglądać mieszkania, proszę trzymać kciuki żeby coś ładnego (i niedrogiego!) się trafiło! :)