czwartek, 25 marca 2010

82-fajny rower..

..szkoda, że nie mój. chciałam zrobić sobie zdjęcie z własnym, ale prezentował się na tyle biednie, że wybrałam sobie inny. no ale ja nie o tym. ja o wiośnie! o tym, że jest niesamowicie! i co ja tu w ogóle robię!? lecę cieszyć się pogodą!!



..ekhm.. no dobrze, już się uspokajam i prezentuję te niesamowicie artystyczne zdjęcia wykonane przez mojego jedynego gekona, który pokonał swoje lęki ('o matko, ja się boję, a jak upuszczę?? zawieś mi go na szyi, na szyiii!!!') i stworzył TO:

1

3

2

kurtka: h&m %
spodnie: stradivarius
buty: carry &
koszulka 1: esprit sh
koszulka 2: bershka

foty: gekonek! :*


4


niedziela, 21 marca 2010

81-the pills won't help you now..

..teraz pomóc może tylko wiosna. a że wiosna ostatecznie przyszła to z przyjemnością narzucam lżejszy płaszcz i podśpiewuję razem z braćmi..



wiosna 1

wiosna 3

wiosna 2

wiosna 4

płaszcz: zara %
sukienka: vila %
rajtki: h&m
buty: quazi
kolczyki: aldo %


foty: filip.

niedziela, 7 marca 2010

80-time to pretend.

jest zimno, jest szaro, jest brzydko, jest gnuśnie. co robimy? porzucamy na chwilę górnolotną ideę uzewnętrzniania naszej szafy, włączamy ulubioną piosenkę i oglądamy ciepłe zdjęcia. zawsze pomaga.



wiosna 2

wiosna 3

wiosna 4

wiosna 5

wiosna 6

wiosna 8

wiosna 92

wiosna 91

wiosna 94

wiosna 95

wiosna 999

wiosna 96

wiosna 9

wiosna 99


zdjęcia: ja

środa, 3 marca 2010

79-omotana.

niestety dzisiaj omotanie nie wystarczy. pada śnieg..

szafa 1 szafa 2

koc: vintage
spodnie: new yorker %
buty: h%m
szal: prezent
fanta: carrefour %


foty: właściciel tła

wtorek, 23 lutego 2010

78-komu w drogę..

..temu trampki. niestety, dzisiaj trampki zostawiłam w szafie i nikt nie zmusił by mnie do ich założenia. cholerne roztopy. nie ma na świecie nic gorszego od tego przebrzydle topiącego się, ohydnie brudnego śniegu (no, może kolejka w misiu jest gorsza). ale, ale. nie ma co narzekać bo oto dziś termometr za moim kuchennym oknem objawił światu (mi i mojej mamie) dobrą nowinę. WIOSNA! albo może nawet lato, bo przecież w naszym uroczym klimacie 15'C to już właściwie lato. TAK. 15'. nie czekałam ani sekundy (jak już tylko skończyłam kilkugodzinne przygotowania do wyjścia) i wybiegłam na dwór. coś wspaniałego.. dostałam tak cudownie energetycznego kopa, że z tej radości poszłam do gimnazjum i załatwiłam sobie 3 tygodniowe praktyki przedmiotowe. i radość nieco osłabła... ;) a tak na poważnie to już się boję. zostało mi pół roku, a ja już się trzęsę jak głupia. co jak co, ale gimnazjaliści to jeden z moich najgorszych sennych koszmarów, a ja, idiotka, wmówiłam sobie, że będę niosła im światło wiedzy biologicznej (i, o zgrozo, chemicznej!). wiem, wspaniałe to jest, ale w sumie całkiem fajne wyzwanie. no i te godziny spędzone przy napojadzie kawowej w pokoju nauczycielkim razem z szanownym gronem, te ploteczki o usadzonych i przechwałki kto wpisał dziś więcej bań.. nie mogę się doczekać! :P
no dobrze, ale poczynając od pierwszego zdania tego postu, zrobiła mi się tu taka przydługa dygresja o niczym. bo właściwie wpadłam tylko po to, żeby oświadczyć, że jutro wyjeżdżam. w góry. ze znajomymi. i to w sumie tyle. żegnajcie!

szafa 1szafa 2

szafa 3
'ROZTOPY RULEZZZZ!'

szafa 6szafa 5

szafa 7

szafa 4

kurtka: zara %
sweter: zapomniałam, ale dwa posty wstecz na szczęście pamiętałam, więc kto chce niech sprawdzi :P
koszulka: zara %
spodnie: zara % (lusi, oddychaj, spokojnie...:D)
buty: steel
torba: quazi %
figurka bożka, do którego modlę się co wieczór: zara oczywiście
najwspanialsze na świecie słuchawki w kształcie świni, które dostałam od najlepszego na świecie taty: muzzio cutedoks, ale pewnie można je dostać w zarze


foty: zar.. yy..filip

i jeszcze na koniec moja radosna japa w konwencji stricte snowboardowej, to tak na zapas, żebyście wiedzieli jak będę wyglądać przez najbliższe 4 dni..

szafa 8