poniedziałek, 18 stycznia 2010

72-ciepły śnieg.

naprawdę, robiąc dzisiejsze zdjęcie miałam wrażenie, że śnieg dookoła mnie emituje ciepłe. no bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że największy zmarzluch świata (czyli ja), który wychodząc zimą na dwór musi mieć na sobie co najmniej 5 warstw ubrań robi sobie sesję w 3 i jest mu najzwyczajniej w świecie ciepło?! ale czym ja się przejmuję, nic tylko się cieszyć.. ;) a powodów w ten, rzekomo najgorszy dzień w roku, mam więcej. po pierwsze-bluza, którą mam na sobie. zawsze chciałam mieć coś takiego. prostą, sportową, luzacką bluzę z kieszeniami i za niewielkie pieniądze. o ile z pierwszymi czterema postulatami problemu nie było, to z ostatnim-spooore. no bo nie dam za taki cienki skrawek materiału więcej niż 50-60zł, no niestety, czasy kiedy można było za normalne pieniądze dostać ciepły ciuch bezpowrotnie minęły. no w każdym razie grom radości przeszył mnie kiedy pierwszy raz zawitałam w jeszcze całkiem niedawno otwartym new look'u. bo oto wisiała przede mną ona. prosta, sportowa, luzacka bluza z kieszeniami, za niewielkie pieniądze. a konkretnie za 20zł. czy można chcieć czegoś więcej?! :) z tego szczęścia kupiłam tam kolejny dzisiejszy powód radości-te oto buty. mój filip oszalał na ich punkcie, a to musi coś oznaczać.. ;) ostatnią małą radością jest świeżo wyprany, cudownie pachnący ręczniczek, który przywiozła mi moja współlokatorka (nie mamy tu pralki, a ostatni raz w domu byłam na święta..), lolo, dziękuję!!! podsumowując-dzisiejszy poziom radości-99%*
a teraz przejdźmy do prezentacji zdjęć..

szafa 2 szafa 1

szafa 4 szafa 3

szafa 6

szafa 5

bluza: new look %
spodnie: h&m
sweter: zara
buty: new look %
rękawiczki: kappahl

zdjęcia: filip


*no bo jednak sesja jest..;)

a teraz jeszcze trochę a propos aktualnych wyprzedaży, kiedy ostatnio byłam w zarze wypatrzyłam kwiecistą maxi dress na przecenie, która od dawna mi się podobała. szybciutko podbiegłam do wieszaka ciesząc się jak dziecko, że jest mój rozmiar. ucieszyłam się jeszcze bardziej kiedy okazało się, że leży idealnie. wtedy jeszcze raz, kontrolnie spojrzałam na metkę i przeraziłam się. 130zł?!? byłam pewna, że kiedy pierwsza raz na nią patrzyłam cena była niższa, ale 130zł zdecydowanie było ceną po zniżce bo widniało na charakterystycznej, pomarańczowej naklejce. no nic to, z pękniętym sercem zrezygnowałam z zakupu i zaczęłam zakładać drugą sukienką, którą przytargałam do przymierzalni. co prawda kosztowała po przecenie 100zł, ale tak mi się podobała, że powiedziałam sobie 'jeśli będzie dobrze leżeć, biorę!'. no i nie zgadniecie. nie leżała dobrze.. w ogóle nie leżała, raczej.. wisiała.. byłam tak załamana, że z tego wszystkiego nie oddałam ubrań pani stojącej przy przymierzalni tylko wyszłam z nimi na sklep, więc byłam zmuszona odwiesić je sama. do teraz błogosławię ten cudowny stan zaćmienia, który mnie wtedy dopadł! bo oto, kiedy odwieszałam sukienkę-łąkę przyuważyłam, że egzemplarz, który mierzyłam był wybrakowany w kwestii obniżkowych naklejek. wszystkie inne metki miały na wierzchu jeszcze jedną nalepkę z trzecią, ostateczną przeceną.. chwilę potem byłam już w takiej euforii, że nie pamiętam co się działo. w każdym razie ostatecznie dotarłam do domu z moją pierwszą maxi dress w torbie :) i w związku z tym, że porę roku mamy jaką mamy i kiecki pewnie jeszcze przez jakiś czas nie założę, prezentuję ją w wersji roboczej, prosto z przymierzalni:

szafa 8 szafa 9
'łąka'

szafa 7
i kieca, z której zrezygnowałam. prezentowałam się w niej jak w firance..


tyle. mam nadzieję, że komuś będzie się chciało to czytać bardziej niż mi notatki z psychologii :P
do następnego.

40 komentarzy:

  1. Możesz dopisać, że na punkcie sukienki też oszalałem :> PIĘĘĘĘĘKNAAAAAAA
    Jor laki laki jor soł laki ! XD

    OdpowiedzUsuń
  2. argh usunęło mi bo dałem w takich nawiasach: po pięęęęknaaaa miało być - Ty w niej
    a po ostatnim laki było w nawiasie lakis XD

    OdpowiedzUsuń
  3. wytrwale przeczytalam od początku do konca :) gratuluje zakupow :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a teraz mów jak na spowiedzi... ile kosztowała ta łąka:>?????

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam a wtrakcie czytania się uśmiechałam i przerażałam. Super, że historia dobrze się skończyła. Sukienka śliczna.
    I bluza świetna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaa! Buty są rewelacyjne? Ile dałaś? Może się skuszę, jeśli coś się ostanie ;)

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  7. To, że buty są rewelacyjne nie ulega wątpliwości, zły znak :)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach kobieto jaka Ty jestes piękna :)

    Cholera chyba sie powtarzam

    OdpowiedzUsuń
  9. kot: ten koment wymiata, a raczej obydwa, bezsprzecznie :):*
    paulina: gratuluję wytrwałości! ;)
    laff: 70zł, nie dałabym ani grosza więcej ;P
    bohomazy: wow, nie sądziłam, że moje teksty dostarczają tylu emocji, ekstra! :D
    kasia: dałam za nie 130zł, za wysokie kozaki to chyba nie dużo (mam nadzieję, bo nie porównałam cen z innymi sklepami..:), z drugiej strony ładną chwilę zastanawiałam się, czy nie zaczekać aż je mocniej przecenią, na szczęście filip mnie przekonał bo po drugiej przecenie nie było już mojego rozmiaru! więc jeśli masz 38 to raczej już na nic nie trafisz :(
    paulina: nieeee, to ta bluza, mówię Ci! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. 130 zł za te buty??? MAtko musze poleciec do new looka z nadzieja, ze byc moze jeszcze beda...
    A sukienka boska :D
    pozdr,
    Erill

    OdpowiedzUsuń
  11. na szczęście yeti zwane Kasią nosi 40 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. erillsstyle: leć, w ten weekend jeszcze były :))
    kasia: 40 w sobotę jeszcze było! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne buty! i bluza fajnie się wyróżnia :) i widać, że to ciepłe ciuchy! a to dobrze! głupotą byłoby pozować na śniegu w cienkiej sukience :D. bardzo mi się podoba!

    http://ClosetofaDirtbag.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. dobiłaś mnie :P a jednoczesnie przypomnialas, ze przeciez wczoraj byl najgorszy dzien w roku, juz wiem na co zwalic moj nastroj :D

    a dobilas mnie butami i sukienka, wlasciwie tą drugą, której nie wzielas, też!
    nie mam dostepu do zary, kupilabym jak nic ;)
    powodzenia w sesji :))

    OdpowiedzUsuń
  15. a w której Zarze kupiłaś kieckę?

    OdpowiedzUsuń
  16. kurczę, ta bluza i buty są boskie, niech i mi już otworzą New Look'a :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Buty sa opiekne i do tego new look ze ja je przegapilam;(( moze jeszcze sa jak dawno je kupilas?pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. teenage dirtbag: o tak, ciepło to u mnie zdecydowanie najważniejsze kryterium przy wyborze stroju! :)
    6roove: nie zaprzątaj swoich myśli tą białą kiecką, była idiotycznie uszyta, ta 'narzutka' była naprawdę nieładnie oversizowa, szczególnie kiedy stało się bokiem do lustra to było widać, że tył w pasie zostaje daleko, daleko za nami, no i pod pachami bardzo brzydko wisiało, strasznie dziwnie wyglądało :(
    gośka: w renomie.
    lavender summer, kingaaaa: dziękujemy (ja i buty:)
    ewelka: prawie 2 tygodnie temu, ale w ten weekend jeszcze był 3-4 egzemplarze, mocniej przecenione, ale przebrane rozmiary niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  19. biała sukienka rzeczywiście przyciąga uwagę. jest piękna, w takim stylu trochę lat 20? świetna!

    zdjęcia ślubne Warszawa, fotografia ślubna Warszawa

    OdpowiedzUsuń
  20. Wrcław to dobre miasto na ciuchowe zakupy:D Tych butów i sukni bardzo Ci zazdroszczę, bo są naprawe świetne i do tego w przystępnej cenie!

    A odkrycie, że coś kosztuje jednak mniej niż się zapowiadało, dodaje endorfin jak nie wiem co :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ooo a czy moglabys mi powiedziec, gdzie we Wroclawiu jest New Look?
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  22. blondas, fotografia ślubna: ale dziwacznie uszyta, nie polecam ;)
    fuksjanna: zdecydowanie w tej kategorii wrocław daje radę i bardzo dobrze!:) a z tymi endorfinami to fakt, kochałam cały świat ze dwie godziny chyba :P:P
    ola: w renomie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Maxi dress i buty rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sukienka-łąka - rewelacja. Aż mi się lata zachciało :|

    OdpowiedzUsuń
  25. jestem pod tak ogromnym wrażeniem, że brak mi słów. Niesamowity styl. Mówię ogólnie. O blogu jako całości. W tym poście ostatnia sukienka powala. Będę Cie oczywiście śledzić.

    OdpowiedzUsuń
  26. Człowieku drogi. Czy ty sobie zdajesz sprawe, czy ty obie nie zdajesz sprawy, że wyglądasz w tym swetrze G E N I A L N I E. Zero podlizywania. No normalnie pasują Ci takie luzackie wdzianka. A buty są "kozackie" xD

    rajbank.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. oja, zestaw z wielkim swetrzyskiem,sportowa bluza i kozakami do nieba wygrywa jak dla mnie:)w ogole sliczna dziewczyna z Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  28. ok: danke :)
    lan: no właśnie ja też już się lata doczekać nie mogę, głównie ze względu na kieckę ;)
    talia: ooo.. czyli akurat ta, której nie kupiłam.. ;D nie no, spoko, mi też się okropnie spodobała no ale tak jak mówię, ktoś ją szył z zamkniętymi oczami..
    łomatkobosko: noo.. lubię ten sweter.. :3 dziękuję :*
    kicaj: piękne dzięki :):*

    OdpowiedzUsuń
  29. Łąka rewelacyjna, a firanka, dobrze, że została w sklepie :)

    pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Łąka jest bajeczna! A zestaw z początku notki świetny, szczególnie buty w połączeniu z bluzą :)

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja mam takie male pytanko ;) kiedy kupowalas ten sweter w Zarze [czy moge obecnie go szukac] i jaka byla cena? ;) jest przepiekny!

    OdpowiedzUsuń
  32. a-good-buy: zdecydowanie, rozstałam się z nią bez żalu ;)
    kasia: dziękuuję :)
    anonim: hmm, kupiłam go jakoś w październiku, a cena..? wydaje mi się, że było to coś w granicach 100zł, ale głowie sobie uciąć nie dam, niestety nic więcej nie pamiętam :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Gdyby nie Ty, nie miałabym tych butów, więc przyszłam podziękowac za "cynk" :D
    Wzięlam ostanią parę ;)

    pozdr,
    Erill

    OdpowiedzUsuń
  34. pięknie wyglądasz, sweter jest boski. No i cała Ty, jak modelka :) A firakowata sukienka wisi w mojej szafie, uważam że jest przesłodka :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudna jest ta biała koronkowa sukienka!!!
    Mierzyłam ją w Zarze, a raczej próbowałam bo rozmiar 36 nie zmieścił mojego biustu a poza tym była podarta:(:(::(
    Ale bardzoooo mi się podobała, szkoda że była tylko jedna jedyna:(
    A Twój sweterek-superrr

    OdpowiedzUsuń
  36. Marzy mi się ta firankowa sukienka :O

    OdpowiedzUsuń
  37. Podobnie i ja kupiłam jakiś czas temu kozaki za kolano i podobnież mój zwierz na ich punkcie oszalał (i nie tylko on). Aj, faceci :)
    psychologia? jak dla mnie brzmi ciekawie, ja akurat do swoich notatek z tego przedmiotu zaglądałam z chęcią i skutecznie. cóż w takim razie studiujesz? jeśli odpowiedź dawno była to wybacz, nie zaglądałam tu od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. wiesz tak jak Ty to bym się nie ubrała, ale tobie to pasuje. lubię oglądać Twojego bloga. masz fajne ubrania...

    OdpowiedzUsuń