jedynym możliwym momentem ich prezentacji były chwile po seansie. w pasażu świeciły się ze dwie żarówki, a ludzie wychodzili gęsiego (brakowało tylko żebyśmy się ustawili w pary i trzymali za ręce), więc odpuściłam robienie zdjęć w środku tym samym postanawiając, że próbujemy na dworze. to był błąd.. co prawda na zewnątrz było po prostu pięknie i bardzo jasno (biorąc pod uwagę fakt, że była 2 w nocy), ale było też.. zimno. dlatego minę mam taką mocno średnią ;) próbowałam też pokazać Wam architektoniczne (he, he) ramiona niebieskiej bluzki (to nie są bufki tylko zaprasowany, na jakiś taki kosmiczny kształt, materiał), ale jak widać niespecjalnie mi się to udało (było tak zimno, że nie skusiłam się na zupełne zdjęcie marynarki), więc bluzkę jeszcze przy jakiejś okazji pokażę. tymczasem zmykam na zajęcia!
*uzupełnij nazwą dowolnie wybranego kraju.
marynarka: monnari %
bluzka: reserved %
spodnie: zara %
buty: g&r
foty: ja i filip.























